Skip to content

3 września 2012

PGNiG w Niemczech

PGNiG w Niemczech

Krajowy monopolista przygotowując się do liberalizacji rynku gazu ziemnego w Polsce nie tylko rozszerza obszar działalności o segment wytwarzania energii elektrycznej, lecz również zwiększa zasięg swojej obecności.

W grudniu 2010 roku PGNiG utworzyło w Niemczech spółkę POGC Trading, której nazwę w sierpniu kolejnego roku zmieniono na PGNiG Sales & Trading. Swoją działalność operacyjną rozpoczęła w listopadzie 2011 roku, co zbiegło się w uruchomieniem wirtualnego rewersu na gazociągu jamalskim.

Jeszcze w 2011 roku dzięki zakupom gazu od niemieckich pośredników, PGNiG zaoszczędziło 40 mln dol. Sprzyjały temu relatywnie niskie ceny gazu na giełdzie energii w Lipsku (EEX) czy wirtualnych platformach handlowych NCG i GASPOOL w Niemczech. W I połowie 2012 roku dzięki wykorzystaniu przesyłu zwrotnego zakupiono aż 510 mln m sześc. gazu.

Ceny na wybranych giełdach gazu w Europie w 2012 roku

W czerwcu 2012 roku PGNiG zdecydowało się na rozszerzenie działalności polegającej na handlu gazem o sprzedaż surowca w Niemczech. W tym celu kupiono spółkę XOOL posiadającą 16,6 tys. odbiorców końcowych. Pozwoliło to PGNiG na sprzedaż 76 mln m sześc. gazu za 88,6 mln zł. Uwzględniając średnie kursy walut oraz ceny surowca na niemieckich giełdach widać, że firma sprzedaje gaz w Niemczech po cenach rynkowych, znacznie taniej niż nabywa go w Polsce od Rosji. W porównaniu do ok. 550 dol. za 1000 m sześc. płaconych Gazpromowi, PGNiG pobiera od niemieckich klientów ok. 356 dol. za 1000 m sześc.

Teoretycznie istnieje możliwość sprzedaży tańszego gazu w Polsce. Wirtualny rewers posiada roczną przepustowość na poziomie 2,3 mld m sześc., która pod koniec 2014 miałaby zostać zwiększona do 5,4 mld m sześc. Na przeszkodzie stoi jednak polsko-rosyjskie porozumienie ws. dostaw gazu z października 2010 roku, w którym Polska zobowiązała się do importu 11 mld m sześc. od 2012 roku. Uwzględniając możliwość rezygnacji z części importu (według różnych źródeł od 10 do 15%), porozumienie blokuje import dodatkowego, tańszego gazu z Zachodu. PGNiG zmuszone jest do odbioru surowca z Rosji, gdyż mimo wszystko – zgodnie z regułą take or pay – będzie musiało za niego zapłacić.

Polsko-rosyjska umowa będzie obowiązywać do 2022 roku. Chcąc do tego czasu umożliwić import tańszego gazu do Polski konieczne jest zwiększenie krajowego zapotrzebowania na ten surowiec. Przejawem takiej polityki jest np. budowa bloku w Stalowej Woli, który ma zużywać rocznie ok. 540 mln m sześc. gazu. Wzrostowi zapotrzebowania na gaz nie sprzyjają jednak ceny importowanego paliwa.

Podziel się swoimi przemyśleniami. Skomentuj.

(wymagane)
(wymagane)

Subskrybuj komentarze