Skip to content

18 sierpnia 2010

Opłata dywersyfikacyjna

Opłata dywersyfikacyjna

Trend podnoszenia podatków pośrednich dotknął również  sektor gazu ziemnego. Zgodnie z zapowiedziami przewodniczącego Komisji Gospodarki czeka nas wzrost cen gazu wynikający z wprowadzenia tzw. opłaty dywersyfikacyjnej.

Czym ma być opłata dywersyfikacyjna? Otóż podatek ten ma stanowić rekompensatę z tytułu zapewnienia dostaw surowca z innych niż rosyjskie źródeł. Zgodnie z wyjaśnieniami Przewodniczącego chodzi tu o kontrakt na dostawy gazu z Kataru.

Umowę podpisano w czerwcu 2009 r. w atmosferze skandalu z upadającymi stoczniami w tle. Na jej mocy, Qatargas Operating Company zobowiązał się do sprzedaży Polsce 1,5 mld m sześc. gazu przez 20 lat poczynając od 2014 roku, czyli przewidywanego terminu ukończenia budowy terminalu LNG w Świnoujściu.

Cała sytuacja wydaje się o tyle groteskowa, że tuż po podpisaniu kontraktu Gazeta Wyborcza donosiła, iż ceny surowca importowanego z Kataru mogą być nawet o 30% wyższe od gazu rosyjskiego[1]. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że „ zależne jest to od wielu czynników, a może się okazać, że katarski gaz będzie nawet tańszy”. Dzisiaj chyba nici z tańszego gazu, skoro kosztami tej niefortunnej decyzji obarczani są odbiorcy końcowi.

Wróćmy więc do wypowiedzi Antoniego Mężydły:

Takie rozwiązanie nie spowodowałoby wzrostu opłat u odbiorców końcowych. Zmieniłaby się jedynie ich struktura — czyli na rachunkach za gaz pojawiłaby się dodatkowa pozycja (np. opłata dywersyfikacyjna), a jednocześnie o taką samą wartość obniżeniu uległyby opłaty za gaz. Dla odbiorców byłaby to nieznaczna zmiana, która jednocześnie pozwoliłaby realizować inwestycje[2].

Panie Pośle, trzeba się zdecydować czy opłata dywersyfikacyjna „nie spowoduje wzrostu opłat u odbiorców końcowych”, czy też „będzie to nieznaczna zmiana”. Oba te zdania stoją wobec siebie w sprzeczności. A należy przypomnieć, że w drugim zdaniu Pan poseł miał na myśli zapewne odbiorców indywidualnych, zużywających stosunkowo niewielkie ilości gazu ziemnego. Klienci przemysłowi wyraźnie odczują rosnące ceny gazu. Nie trzeba przypominać, na kogo PKN Orlen przerzuci wyższe koszty zaopatrzenia w surowiec.

Lech Kaczyński twierdził jednoznacznie, że „bezpieczeństwo energetyczne musi kosztować”, podczas gdy Platforma Obywatelska stała na stanowisku, że dywersyfikacja przebiegać musi w sposób uzasadniony ekonomicznie. Dzisiaj widać racjonalność polskiej polityki dywersyfikacyjnej, która w imię uniezależnienia się od rosyjskiego dostawcy prowadzi do zmniejszenia konkurencyjności całej gospodarki na tle innych państw.

Podziel się swoimi przemyśleniami. Skomentuj.

(wymagane)
(wymagane)

Subskrybuj komentarze