Skip to content

31 sierpnia 2011

Emfesz – przez gaz łupkowy do Polski

Emfesz

Po nieudanej próbie wejścia na rynek gazu w 2006 roku dni Emfeszu w Polsce wydawały się policzone. Gdy media postawiły na nim grubą kreskę, Emfesz za pośrednictwem DPV Service, swojej spółki zależnej, po cichu rozpoczął gromadzenie koncesji na poszukiwanie gazu.

Od 2009 roku DPV Service zgromadził łącznie 21 koncesji na poszukiwanie i rozpoznanie złóż gazu ziemnego, z czego 5 uprawnia do eksploracji gazu łupkowego i znajduje się w obszarze wysokiego prawdopodobieństwa występowania surowca. Po PGNiG, do którego należą 93 koncesje, jest spółką z największą liczbą koncesji na poszukiwanie węglowodorów.

Koncesje DPV Service na poszukiwanie gazu ziemnego, źródło: DPV Service

Teraz okazuje się, że koncesje trafić mogą w ręce wierzycieli zadłużonego Emfeszu czyli należącej do Dmitrija Firtasza i Gazpromu, dobrze znanej na polskim rynku spółki RosUkrEnergo.

Emfesz w Polsce – tło wydarzeń

W marcu 2006 roku Zakłady Azotowe Puławy podpisały z pochodzącą z Węgier spółką Emfesz umowę na dostawy 150 mln m sześc. gazu ziemnego. Do polskiej granicy surowiec miał trafiać za pośrednictwem współpracującej już z PGNiG firmy RosUkrEnergo. Umowa zakładała sprzedaż po niższych od oferowanych przez dotychczasowego monopolistę cenach i miała obowiązywać do 2008 roku. Do wejścia w życie kontraktu Emfesz potrzebował jedynie umowy z Gaz-Systemem na przesył gazu.

Potencjalne zagrożenie wypchnięcia PGNiG z rynku zauważono i w pośpiechu znowelizowano prawo energetyczne. W myśl nowych przepisów, firmy importujące surowiec zostały zobowiązane do magazynowania 3% rocznych dostaw na terytorium Polski. Obowiązujące do tamtej pory przepisy zezwalały na magazynowanie gazu także w innych państwach.

Prace nad obecną ustawą o zapasach zakładają częściowy powrót do dawnych rozwiązań w tym zakresie.

Obawy budził również fakt, że Emfesz łączyła z RosUkrEnergo osoba Dymitra Firtasza będącego współwłaścicielem obu spółek i blisko powiązanego z Gazpromem. Dostęp do taniego azjatyckiego surowca oraz umowa na dostawy gazu dla PGNiG stanowiły silną kartę przetargową w rękach ukraińskiego biznesmena.

Schemat powiązań pomiędzy Emfeszem, Dmitrijem Firtaszem a Gazpromem

Przez niemal rok, Emfeszowi nie udało się porozumieć z Gaz-Systemem oraz PGNiG, który posiadał jedyne dostępne wówczas przestrzenie magazynowe. W konsekwencji, na początku 2007 roku Zakłady Azotowe Puławy rozwiązały umowę z węgierską spółką przekreślając jej szansę na zaistnienie na polskim rynku gazu.

DPV Service – droga do koncesji

Spółka DPV Service została założona przez grupę finansową Demax z Poznania zajmującą się utylizacją odpadów poeksploatacyjnych dla Zielonogórskiego Zakładu Nafty i Gazu. DPV Service miała budować i obsługiwać podziemne składowiska odpadów z eksploatacji ropy naftowej i gazu ziemnego. W 2002 roku uzyskała od Ministra Środowiska zatwierdzenie rekonstrukcji wyczerpanego, jak wówczas sądzono, złoża Antonin (później Mikstat) w celu zatłoczenia odpadowych wód złożowych.

Gdy w 2003 roku okazało się, że złoże jest wciąż aktywne, Minister Środowiska nakazał próbną eksploatację gazu, która trwała do 2006 roku i zakończyła się złożeniem wniosku o koncesję na wydobycie.

W I półroczu 2007 roku, niezrażony niepowodzeniami Emfesz szukał magazynów na gaz ziemny, który chciał importować do Polski, co doprowadziło 1 sierpnia 2007 roku do zakupu od Demaxu spółki DPV Service, której głównym zadaniem stało się przekształcenie kopalni Mikstat w podziemny magazyn gazu o docelowej pojemności 150 mln m sześc., co umożliwiłoby Emfeszowi import na poziomie 5 mld m sześc. rocznie. Gdy okazało się, że złoże Mikstat nie nadaje się na magazyn, postanowiono wykorzystać spółkę w innym celu.

W I półroczu 2009 roku, DPV Service rozpoczyna nabywanie koncesji na poszukiwanie i rozpoznanie złóż: w kwietniu ma ich już 8, czerwcu  – 17, październiku – 19, a w styczniu 2010 roku – 21.

Ale co z Emfeszem?

W maju 2009 roku dochodzi do niezrozumiałego przejęcia węgierskiego Emfeszu przez nikomu nieznaną, zarejestrowaną w Szwajcarii spółkę RosGas. Istvan Goczi, dyrektor generalny firmy, posiadającej 20% detalicznego rynku gazu na Węgrzech sprzedaje ją RosGas za 1 dolara. Struktura własnościowa RosGasu jest niejawna, lecz sam Goczi mówił w mediach o jej powiązaniach z Gazpromem, czemu rzecznik rosyjskiego koncernu zaprzeczył.

Transakcja została zakwestionowana przez węgierski sąd najwyższy w listopadzie 2010 roku przywracając nadzieję Firtasza na odzyskanie utraconej spółki, której obecna kondycja jest jedynie wspomnieniem dawnej świetności.  Ze względu na rosnące zadłużenie 5 stycznia 2011 Emfesz utracił licencję na sprzedaż gazu na Węgrzech, a dotychczasowych odbiorców przejęli konkurenci: E.ON, GdF, Tigaz (ENI) oraz Fogaz (RWE).

Zgodnie z orzeczeniem sądu arbitrażowego w Sztokholmie, Emfesz jest dłużny RosUkrEnergo 527 mln dol. z tytułu zapłaty za dostarczony gaz. Warto w tym momencie przypomnieć, że spółka ta w 50% jest własnością Gazpromu, a z handlu gazem została wyeliminowana w efekcie rosyjsko-ukraińskiego kryzysu gazowego w styczniu 2009 roku.

Licencje na polskie łupki

Złoża gazu łupkowego w Polsce a licencje DPV Service, źródło: opracowanie własne na podstawie Advanced Resources International, DPV Service

O ile uda się wyegzekwować wyrok sądu arbitrażowego, polskie licencje na poszukiwanie i rozpoznanie złóż gazu ziemnego warte według „Kommiersanta Ukrainy” 250 mln euro, mogą trafić do właścicieli RosUkrEnergo. Z informacji DPV Service wynika, że firma przy współpracy z Geofizyką Toruń rozpoczęła realizację zdjęć sejsmicznych 3D na koncesji Kruszewice.

Warto przypomnieć, że gaz łupkowy może być poszukiwany na 5 z 21 koncesji należących do DPV Service. W połączeniu z budową nowych tras przesyłu gazu do/z Polski oraz zmniejszaniem restrykcji w ustawie o zapasach stwarza to szansę wejścia na polski rynek nowych firm, dysponujących dostępem do tańszego od PGNiG surowca.

Końcówka sierpnia to również przejęcie Realm Energy International posiadającej w Polsce 3 koncesje przez należącą między innymi do Georga Sorosa i Blackrock Inc. spółki San Leon Energy, która w swoim portfolio ma już 6 koncesji. Świadczy to o dużym zainteresowaniu gazem łupkowym przez instytucje finansowe, które traktują koncesje jak typowe aktywa finansowe oczekując wzrostu ich wartości w wyniku rynkowej spekulacji.

W najbliższych miesiącach można się więc spodziewać kolejnych przetasowań w strukturze właścicielskiej koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego w Polsce. Należy jednak zwracać uwagę na podmioty biorące udział w transakcjach, aby zapobiec nadmiernej koncentracji koncesji bądź sprzedaży ich niepożądanym koncernom.

Podziel się swoimi przemyśleniami. Skomentuj.

(wymagane)
(wymagane)

Subskrybuj komentarze