Skip to content

5 lutego 2011

Przyszłość polskiej energetyki

Polska energetyka

Liberalizacja rynku energii, prywatyzacja i zmiany własnościowe przedsiębiorstw oraz wymagana modernizacja w kontekście legislacji unijnych były głównymi tematami Panelu Energetycznego, który odbył się w ramach konferencji „Zmieniamy polski przemysł” zorganizowanej przez wydawcę miesięcznika Nowy Przemysł.

Według uczestników panelu przyszłość polskiej energetyki zależy w największym stopniu od postępów we wprowadzaniu wspólnego rynku energii w Unii Europejskiej. O ile w państwach takich jak Niemcy, Francja, Belgia czy Holandia praktycznie już on funkcjonuje, o tyle jego implementacja w pozostałych krajach może być problematyczna. Najbardziej widocznym efektem uwspólnotowienia ma być konsolidacja przedsiębiorstw energetycznych, które aby przetrwać na rynku będą musiały powiększać się kosztem innych podmiotów.

Liberalizacja rynku a konkurencja

Według prezesa EDF Polska – Philippe Castaneta,  koncentracja spowoduje pozostanie na rynku zaledwie 4-5 liczących się przedsiębiorstw. Jako przykład podaje Wielką Brytanię, gdzie funkcjonuje 6-ciu dużych graczy. Jego zdaniem, do zachowania konkurencji w tak niewielkim gronie konieczna jest obecność przynajmniej jednego aktywnego podmiotu próbującego agresywnie atakować rynek. Mówiąc o zaspokojeniu rosnącego popytu na energię, Philippe Castanet zaznaczył, że Polska będzie zmuszona sięgnąć po energetykę atomową, żeby wypełnić lukę pomiędzy popytem a podażą, która wkrótce – jego zdaniem – pojawi się na rynku.

Zdaniem Dariusza Marca z KPMG, Unia Europejska w dziedzinie energetyki – zwłaszcza odnawialnej – kreśli jedynie świetlane wizje pozbawione uzasadnienia ekonomicznego. W długookresowej konsekwencji przełoży się to na obniżenie konkurencyjności państw Wspólnoty. Stwierdził on, że zbyt duży poziom politycznej poprawności nie idzie w parze z możliwościami unijnych gospodarek, zwłaszcza państw zmuszonych do odnowienia własnych mocy wytwórczych. Według Dariusza Marca przejęcie Energi przez PGE to jedyna możliwość utworzenia silnego polskiego podmiotu zdolnego do konkurowania na wspólnym rynku energii, który nie byłby jednocześnie zagrożeniem dla konsumentów.

Innego zdania był Marek Woszczyk p. o. Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki, który zaznaczył, iż konsolidacja nie jest dobra na klientów. Atrakcyjny rynek to według niego taki, na którym funkcjonuje możliwie jak najwięcej podmiotów.  Podobnie o polskim rynku energii wyrażał się Maciej Owczarek, prezes Enei, według którego nie jest on jeszcze rynkiem dojrzałym. Jako uzasadnienie podał, iż w ubiegłym roku zaledwie 5 tys. podmiotów zmieniło dostawcę energii. Firmy energetyczne – zdaniem Owczarka – nie walczą o konsumenta, a jedynym atrybutem w ich ofertach jest cena.

Bezpieczeństwo energetyczne

Spokojny o możliwe niedobory energii jest Grzegorz Onichimowski, prezes Towarowej Giełdy Energii, według którego braki zostaną szybko wypełnione przez nowe podmioty wkraczające na rynek. W obliczu istnienia kilku dużych graczy, na rynku zaczną pojawiać się również mniejsi nie zajmujący się do tej pory energetyką. Jerzy Andruszkiewicz nie ma też obaw o przyszłe możliwości importu energii. W swoim wystąpieniu wymienił planowane połączenia międzysystemowe, dzięki którym będziemy w stanie importować 500 MW energii z Litwy, 500-600 MW z Niemiec oraz docelowo 3 tys. MW z kierunku wschodniego.

Tomasz Zadroga z PGE oraz Joanna Schmid z Tauronu przedstawili przyszłe zmiany w ujęciu surowcowym, które zakładają znaczną dywersyfikacje paliw wykorzystywanych do produkcji energii przy stopniowym redukowaniu znaczenia węgla. PGE planuje zmniejszenie udziału węgla w ogólnym bilansie energetycznym do 50-55% w 2030 roku. Również Tauron rozbudowuje swoje moce wytwórcze w oparciu o gaz ziemny (Stalowa Wola) oraz farmy wiatrowe, które docelowo wytwarzać mają 440 MW energii.

Na przyszły kształt polskiej energetyki – poza Komisją Europejską – z pewnością będzie miał wpływ również rząd, od którego zależeć będzie stopień prywatyzacji przedsiębiorstw energetycznych. Zdaniem prelegentów państwo powinno z góry określić, które firmy zamierza pozostawić w swoich rękach oraz dlaczego. W obliczu konieczności zainwestowania nawet 100 mld euro na modernizację energetyki warto zadać sobie pytanie, kto poniesie tego koszt. Czy zostanie on przerzucony w całości na klientów czy też cześć inwestycji weźmie na siebie państwo? Należy przyjrzeć się również prywatyzacji, która mogłaby stać się efektywnym narzędziem do dokapitalizowania spółek i tym samym zwiększenia ich możliwości inwestycyjnych.

Przeczytaj więcej w Wydarzenia

Podziel się swoimi przemyśleniami. Skomentuj.

(wymagane)
(wymagane)

Subskrybuj komentarze