Skip to content

18 kwietnia 2011

Kiedy będziemy bezpieczni?

kiedy będziemy bezpieczni

W siedzibie Fundacji Republikańskiej odbyła się debata na temat bezpieczeństwa energetycznego Polski w kontekście zbliżającej się prezydencji naszego kraju w Unii Europejskiej. Uczestniczyli w niej poseł Andrzej Czerwiński, eurodeputowany Paweł Kowal oraz były prezes PGNiG – Bogusław Marzec.

Spotkanie, które miało zbliżyć uczestników do odpowiedzi na pytanie „Kiedy będziemy bezpieczni?” przerodziło się w dyskusję na temat współczesnego postrzegania bezpieczeństwa energetycznego, ewolucji pojęcia oraz samej energetyki. Paweł Kowal wskazał, iż porażka narodowego modelu bezpieczeństwa energetycznego wymusiła kreowanie go w ramach Unii Europejskiej. Zmieniające się otoczenie przesądza, że w przyszłości bezpieczeństwo energetyczne w coraz większym stopniu zależeć będzie od instytucji unijnych.

To właśnie odgórne regulacje – zdaniem europosła – zmniejszają znaczenie węgla, który do tej pory stanowił fundament polskiej stabilności energetycznej, a w ciągu kilku lat stanie się jedynie kosztownym balastem hamującym rozwój i konkurencyjność polskiej gospodarki.

O zmianach w polskiej energetyce w ciągu ostatnich paru lat mówił Andrzej Czerwiński. Wskazywał on na kluczową rolę zwiększania efektywności energetycznej. Jego zdaniem, unijny pakiet solidarnościowy zapewnia realną gwarancję bezpieczeństwa w obliczu potencjalnego wstrzymania dostaw ze Wschodu.

Andrzej Czerwiński pesymistycznie patrzył na realizację polskiego odcinka rurociągu Odessa-Brody, który miałby być połączony z Płockiem, a następnie naftoportem w Gdańsku. Jako przyczynę wstrzymania prac wskazał Rosję, niechętną do zmniejszania swoich politycznych wpływów w państwach regionu Kaspijskiego.

Nawiązując do gazu ziemnego, poseł podkreślił dynamiczne zmiany zachodzące na rynku w skali światowej oraz potencjalną rewolucję w Polsce jeżeli chodzi o wydobycie gazu łupkowego. Istnienie gazu łupkowego zostało już potwierdzone, podczas gdy niewiadomymi wciąż pozostają koszty wydobycia i faktyczna ilość istniejącego surowca. Jego zdaniem pierwszy polski gaz ze złóż niekonwencjonalnych popłynie już za 3 lata.

Bogusław Marzec, były prezes PGNiG oraz ekspert Fundacji Republikańskiej konstatował natomiast znaczenie pakietu klimatycznego wskazując na marginalne korzyści dla środowiska w skali światowej z jego wdrożenia. Dodał jednocześnie, że kraje członkowskie Unii same zmniejszają konkurencyjność własnych gospodarek. Za konsekwencję – nierozsądnej wobec niego – polityki energetycznej uznał doprowadzenie do dwukrotnego wzrostu cen energii elektrycznej w perspektywie kilku najbliższych lat.

Przedstawił tym samym inne podejście do poprawiania bezpieczeństwa energetycznego poprzez mniejsze uzależnienie od energii. Zdaniem eksperta wzrost cen energii doprowadzi do jej niższej dostępności dla odbiorców a tym samym niższego zapotrzebowania. Mniejszy popyt przełoży się  na redukcję wymaganych mocy wytwórczych, a co za tym idzie, niższe nakłady na modernizację obecnie istniejących. Skutkiem tego będzie większa samowystarczalność w oparciu o już istniejącą infrastrukturę.

Na zakończenie debaty rozgorzała dyskusja na temat faktycznych przyczyn zaniechania budowy rurociągu Odessa-Brody-Płock, w ramach której pojawiła się wzmianka o roli naftoportu w Gdańsku dla zapewnienia gwarancji dostaw ropy naftowej do Polski. Licząc na to, iż mój współrozmówca mnie czyta, odsyłam do strony PERNu, na której dane pokazują jednoznacznie, iż rurociąg pomorski, łączący Gdańsk z Płockiem ma techniczną możliwość przesyłu 30 mln ton ropy (20 mln ton w kierunku północnym), a co za tym idzie gwarantuje stabilne dostawy surowca w obliczu wyłączenia z eksploatacji rurociągu Przyjaźń.

Podziel się swoimi przemyśleniami. Skomentuj.

(wymagane)
(wymagane)

Subskrybuj komentarze