Skip to content

15 czerwca 2010

13

Politycy o gazie łupkowym

Politycy gaz łupkowy

Ostatnie dni pokazały, że dyskusja o gazie łupkowym przenosi się z poziomu eksperckiego na płaszczyznę polityczną. Politycy dostrzegli potencjalne korzyści płynące z kreślenia świetlanej przyszłości bądź stawiania zarzutów politycznym oponentom. Zjawisko w trafny sposób określił Andrzej Szczęśniak nazywając je „łupkowym cepem wyborczym”.

Eksploatacja gazu z łupków musiałaby oznaczać zastosowanie metod odkrywkowych, jak w przypadku węgla brunatnego, a zatem byłaby to dewastacja obszarów krajobrazowych Polski. Decyzja w tej sprawie wymaga przemyślenia argumentów zarówno „za”, jak i „przeciw”. Pytanie sprowadza się do tego, czy bardziej nam zależy na szybkim uruchomieniu rezerwy eksploatacji, czy też na zatrzymaniu złóż na wypadek nieprzewidzianych wydarzeń, np. gazowego szantażu. To jest kwestia kalkulacji i takie kalkulacje są robione.

Bronisław Komorowski

Pan Marszałek popełnił tu, jak już niejednokrotnie można było usłyszeć z ust polityków opozycji sporą gafę. Gazu nie wydobywa się oczywiście metodą odkrywkową. Można w ten sposób wydobywać łupki bitumiczne czyli skały, w których powstaje gaz ziemny oraz związany jest gaz łupkowy. Na szeroką skalę ma to miejsce w Estonii, gdzie wydobywa się aż 70% światowej produkcji tego surowca. Jego historia sięga 1916 r. i związanego z wojną braku zaopatrzenia w węgiel. W latach 30-tych przy wykorzystaniu łupków Estonia zapewniła sobie nie tyle samowystarczalność energetyczną, co eksportowała aż 45% otrzymywanych produktów ropopochodnych. W latach 50-tych w oparciu o łupki bitumiczne powstały dwie znaczące jak na tamte czasy elektrociepłownie Balti (1400 MW) i Eesti (1600 MW). W szczytowym okresie w Estonii wydobywano 31,5 mln ton skał łupkowych.

Żeby z tej szansy, jaką być może jest gaz niekonwencjonalny umieszczony w głębi ziemi, skorzystać – trzeba państwo przebudować. Obawiam się, że nie da się go przebudować odcinkowo. To musi być przebudowa znacznie szersza. W przeciwnym razie ta sprawa, która jest związana z ogromnymi pieniędzmi, stanie się pokazowym poligonem polityki transakcyjnej ze wszystkimi jej negatywnymi skutkami.

Jarosław Kaczyński

To, że są struktury geologiczne, to jeszcze nie przesądza o możliwościach eksploatacyjnych w opłacalny sposób. Dotychczas żadna z firm nie udokumentowała w sposób faktyczny, że te złoża są na poziomie pozwalającym na opłacalną eksploatację.

Waldemar Pawlak

Pan Minister za swoją wypowiedź – swoją drogą bardzo racjonalną i pragmatyczną – w niektórych mediach został skarcony i nazwany przeciwnikiem gazu łupkowego. W rzeczywistości ma on jednak sporo racji, mówiąc iż głównym czynnikiem, który zadecyduje o powstaniu Polskiego Eldorado stanie się właśnie opłacalność produkcji. Jak już wielokrotnie podkreślałem, istnienie gazu łupkowego nie jest równoznaczne z opłacalnością jego wydobycia, czego najlepszym przykładem może być Austria. Gdyby okazało się, że gaz wydobywany z krajowych łupków będzie droższy od surowca importowanego z Rosji, jego pozyskanie nie będzie miało ekonomicznego uzasadnienia.

W sposób środowiskowo bezpieczny wydobywa się gaz łupkowy w Stanach Zjednoczonych. Nie widzę problemu, dla którego nie można by w sposób bezpieczny środowiskowo robić tego w Europie.

Jacek Saryusz-Wolski

Prawdziwości wypowiedzi eurodeputowanego nie sposób póki co zweryfikować. W Stanach Zjednoczonych wciąż trwa debata związana z ekologicznymi aspektami wydobycia gazu łupkowego. Poza zniszczeniem obszarów krajobrazowych, o których wspominał Pan Marszałek Bronisław Komorowski istotne jest również możliwe skażenie wód gruntowych. Za jego przyczynę wskazuje się płuczkę stosowaną do udrażniania skał łupkowych w celu uwolnienia zakumulowanego w nich gazu łupkowego. Płuczka w 99,51% składa się z wody, lecz pozostałe 0,49% jest to mieszanina różnego rodzaju związków chemicznych.

Skład płuczki do skał łupkowowychWięcej o technologii wydobycia gazu łupkowego.

To jest szansa na to, aby Polska stała się – nie chcę przesadzać – ale za 10-15 lat taką drugą Norwegią. To jest też szansa, aby Rosja stała się drugą Norwegią, to znaczy krajem, który jest zamożnym dzięki handlowi ropą i gazem, ale który nie używa tego do celów politycznych.

Radosław Sikorski

Jeśli by się okazało w najbliższym czasie, że możemy zastąpić istotne partie rosyjskiego gazu tym gazem łupkowym w przewidywalnym czasie, to absolutnie możliwe są jeszcze zmiany w tej umowie, bo ona jeszcze nie jest sfinalizowana do końca.

Donald Tusk

Pan Premier swoimi słowami wzbudził zapewne nie tylko mój niepokój, lecz również przedstawicieli polskiego biznesu a w szczególności zarządów spółek chemicznych, które w pierwszej kolejności ucierpią z powodu niedoboru gazu. Donald Tusk przez ostatnie tygodnie próbuje zrzucić z siebie ciężar odpowiedzialności za podpisanie nowej umowy gazowej z Rosją, w ramach czego ucieka się nawet do tak populistycznych sformułowań jak powyższe. Według słów Macieja Kaliskiego, dyrektora Departamentu Ropy i Gazu w Ministerstwie Gospodarki, w przypadku braku nowej umowy na dostawy gazu z Rosji, surowca może zabraknąć nam już w październiku, gdyż do tego czasu wykorzystamy wolumen zakontraktowany w dotychczas obowiązujących umowach.

Źródła:

  • Piotr Olszowiec, Zamiast węgla, ropy i gazu. Energia z łupków bitumicznych, „Energia Gigawat” 11/2004;
  • Modern Shale Gas. Development In the United States. A primer, U.S. Department of Energy, kwiecień 2009;
Przeczytaj więcej w Polityka
13 Komentarzy Skomentuj
  1. ag
    sie 11 2010

    Mieszanina ilu i jakiego rodzaju związków?
    Czy to, że jest ich dodane tylko 5%, oznacza, że są mniej szkodliwe? A jak się ta wiekość ma do faktu, że do jednego odwiertu wtłacza się od 12 do 30 milionów litrów wody z chemikaliami? To ile litrów chemikaliów trafia do ziemi?
    Widziałam film Gasland – płonąca woda to chyba najmniejsza niespodzianka, ale zatruta woda pitna, chore zwierzęta, ludzie, którym rosną na mozgu dziwne guzy: to już większa rzecz.
    Na koniec: dlaczego nikt nie mówi o moratorium na odwierty w stanie New York? Zakaz prowadzenia nowych odwiertów władze stanowe wydały dopóki firmy nie ujawnią składu chemicznego płuczki. Ale firmy wolą uciekac do Polski…

    Odpowiedz
  2. sie 11 2010

    Zakaz nie obowiązuje całości stanu New York. Ustanowiony został przez agencję zarządzającą ujęciem wody w górnym biegu rzeki Delaware.
    Co do ilości chemikaliów w ogólnej objętości płuczki, w cytowanym przeze mnie raporcie jest mowa o 0,49% a nie 5%.

    Odpowiedz
  3. Mateusz
    mar 20 2011

    Zaraz, zaraz… ten rysunek ani trochę nie zdradza, jakie chemikalia zawarte są w tej mieszance. To tak, jakbym powiedział, że tort składa się z biszkoptu, masy i polewy. A największe obawy budzi pytanie: z jakich pierwiastków składa się biszkopt, masa i polewa?

    Odpowiedz
  4. Jacek
    kwi 6 2011

    10 Grudnia 2010 gubernator stanu New York David Patterson wprowadzil zakaz wydobycia gazu przy użyciu metody szczelinowania wertykalnego na terenie calego stanu, oraz wstrzymal wydawanie koncesji aż do dnia 1 lipca 2011. Pomimo przeglosowania uchwaly przez obydwie izby parlamentu stanu nie wprowadzil pelneg moratorium na wydobycie gazu.

    10 Marca podobny zakaz wprowadzil stan New Jersey.

    16 Marca premier Francji Francois Fillon przedlużyl wcześniejszy zakaz poszukiwamnia i wydobycia gazu lupkowego do polowy czerwca – terminu zakończenia 2 badań prowadzonych przez ministerstwa Energetyki i Środowiska.

    źródla:http://www.energydigital.com/sectors/oil-and-gas/hydraulic-fracking-ban-new-york-and-new-jersey-limits-natural-gas-drilling

    http://www.ogj.com/index/article-display/4753617168/articles/oil-gas-journal/drilling-production-2/20100/march-2011/french-pm_extends.html

    O ile się nie mylę to pierwotna przewidziana data zakończenia badania EPA (Agencji Ochrony Środowiska w USA) wplywu wydobycia niekonwencjonalnego gazu na wodę pitną zostala zmieniona z 2012 na 2014.

    Odpowiedz
  5. margaret
    cze 5 2011

    Analityk jakości środowiska z Departamentu zasobów Naturalnych USA, napisał, że w procesie frackingu używa się „900 kombinacji płynów, każda zawiera ponad 600 składników chemicznych”, każdy z nich jest szkodliwy. Na 15 milionów litrów ody, tłoczonej w głąb dodaje się około 400 tysięcy toksycznych substancji. Benzen, kwas borny, , toluen, olej dieslowski to tylko kilka które wymienię. Cała reszta też przyprawia o zgrozę.

    Odpowiedz
  6. margaret
    cze 5 2011

    analityk nazywał się dr Chris Grobbel pracował w stanie Michigan.

    Odpowiedz
  7. cze 5 2011

    margaret, powiedz to milionom Amerykanów żyjących wśród pól naftowych i gazowych. Oni jakoś zgrozy nie odczuwają :) Zabawne, że przeszkadza ci „olej dieslowski, benzen, toluen” pompowany kilka kilometrów pod ziemię, a nie protestujesz przeciwko ww. związkom, gdy ulatniają się z rur wydechowych każdego samochodu. To jest skandal, miliony ludzi są zatruwane na wszystkich ulicach świata! I co z tym zrobisz?

    Odpowiedz
  8. profit
    cze 5 2011

    Ludzie nie dajcie sobą manipulować. Przecież w Polsce przy róznych zabiegach też jest zatłaczany olej opałowy, rozpuszczalniki i to na mniejsze głębokości a zabieg szczelinowania nie jest u nas żadną nowscią.

    Odpowiedz
  9. dorian
    cze 22 2011

    jak rzucacie hasłami to tez piszcie szczegóły. jakie odwierty są obecnie wykonywane jakie związki i w jakich ilościach są wydawane np przez diesla 2,2 litra czy 3,0 benzynę. dopiero debatujmy na temat czy coś jest i jak szkodliwe dla nas….

    Odpowiedz
  10. Mateusz
    lip 2 2011

    Jakie związki chemiczne? Węglowodory aromatyczne i ich pochodne z podstawnikami alkilowymi, nitrowymi i halogenkowymi; związki metali ciężkich, itp. Już te wymienione wystarczają aby wywołać nowotwory, polineuropatie, w najlepszym razie przewlekłe zatrucia z nieodwracalnym uszkodzeniem narządów miąższowych i mózgu. I wcale nie trzeba pić tej zanieczyszczonej wody, gdyż po zastosowaniu związki te trafiają do zbiorników na odpady, skąd mogą się uwalniać do środowiska również w postaci lotnej (benzen, trichlorobenzen, ksylen, toluen) i być wdychane z powietrzem. Metale ciężkie natomiast mogą przenikać do gleby i być asymilowane przez rośliny (również te uprawne). Jeżeli na skutek np. powodzi dojdzie do uszkodzenia zbiornika i do wycieku zgromadzonej tam mieszanki, to wsystkie terenu położone między źródłem wycieku a Bałtykiem przestaną się nadawać do zamieszkania. Trwale. Ponadto z łupków oprócz gazu ziemnego może się także wydobywać radon (do powietrza) oraz inne pierwiastki promieniotwórcze (do wody i gleby). Przypadkowe uszkodzenie nawet kilku takiech odwiertów wystarczyłoby do wyludnienia Polski. Oczywiście nie od razu. Ale przy polskim systemie ochrony zdrowia zwalczanie potencjalnych skutków takiego wycieku byłoby nie tylko nieskuteczne, ale położyłoby resort zdrowia na łopatki. Myslicie, że będzie tani gaz? Nawet jeśli, to w razie jeśli coś przy wydobyciu lub przy utylizacji odpadów pójdzie nie tak, Polacy zapłacą za to najwyższą cenę. Po prostu wymrą – jeśli nie w pierwszym pokoleniu, to najpóźniej w trzecim…

    Odpowiedz
    • Helmut1984
      sie 28 2011

      A gdy pęknie rura na dnie Bałtyku to nic się nie stanie.

  11. edi
    wrz 9 2011

    Będziemy mieć jedyne w świecie morze gazowane. Tak powie prezydent:-)

    Odpowiedz
  12. Mateusz
    paź 21 2011

    Ah ten kompromitowski. Znowu dał plamę. Tylko potwierdza, że mamy do czynienia z bandą nieuków w rządzie :/

    Odpowiedz

Podziel się swoimi przemyśleniami. Skomentuj.

(wymagane)
(wymagane)

Subskrybuj komentarze