Skip to content

17 maja 2010

6

Afera łupkowa

gaz łupkowy

Ostatnimi czasy pojawiły się kolejne głosy w dyskusji o polskim gazie łupkowym, które w pewnych kręgach zyskały duże uznanie. W dzisiejszym wpisie chciałbym wykazać jak wiele nieścisłości można znaleźć w argumentach podnoszonych przez zwolenników teorii o aferalnym działaniu polskich władz.

Aczkolwiek wątpliwości w sprawie wydania zgody na kontrakt wynikały z wyboru „operatora na gazociąg przesyłowy, jak i system dopuszczania do przesyłu”

Napisano, że: „w aneksie postanowiono m.in., że – zgodnie z unijnymi zasadami – niezależnym operatorem gazociągu jamalskiego zostanie należąca do Skarbu Państwa spółka Gaz-System”. – i chyba co do niezależności spółki Skarbu Państwa KE zgłosiła swoje wątpliwości.

Wątpliwości Komisji Europejskiej nie wynikały ze struktury własnościowej spółki Gaz System, która należy do skarbu państwa. Komisja Europejska, notabene pod wpływem mediów i pojawiających się w nich doniesień zwróciła się do Ministerstwa Gospodarki o przedstawienie szczegółów kontraktu, gdyż miała wątpliwości co do realizacji zasady TPA (Third Party Access – umożliwienie stronom trzecim korzystania z mocy przesyłowych) oraz ustanowienia stałego poziomu zysku dla spółki EuRoPol Gaz (dotychczasowego Operatora Systemów Przesyłowych) na poziomie 21 mln zł rocznie.

Więcej: Umowa gazowa z Rosją z 2010 r.

„Wielokrotnie informowaliśmy rządy różnych opcji o tych wynikach. Przyznam, że ze zdziwieniem przyjęliśmy decyzję rządu Hanny Suchockiej o zakupie rosyjskiego gazu w ramach tzw. kontraktu stulecia. Działo się to już w czasie, gdy mieliśmy nasze zasoby ściśle określone”

Kluczowym jest rodzaj złóż, o których Pan Ryszard Kozłowski wspomina. Jeżeli mowa o zasobach konwencjonalnych, to oczywiście są one na bieżąco rozpoznawane przez Państwowy Instytut Geologiczny. Jeżeli ma na myśli złoża niekonwencjonalne to zastanawiający jest fakt, że pomimo „ścisłego określenia” zasoby gazu łupkowego, koncerny, które uzyskały licencje na poszukiwanie złóż zamierzają przystąpić do kosztownego procesu jakim są badania geologiczne oraz następnie próbne odwierty. Gdyby faktycznie było tak jak Pan Kozłowski mówi, to amerykańskie koncerny – kierujące się w pierwszej kolejności rachunkiem ekonomicznym – konkurowałyby między sobą o możliwość zatrudnienia go w celu znacznego przyspieszenia prac oraz minimalizacji kosztów.

„Panuje opinia, że wydobycie gazu ziemnego z łupków to nie lada wyzwanie…  […] My to wszystko wiemy, a prof. Żakiewicz może to dokładnie wytłumaczyć współczesnym politykom”

Kluczem w tego typu argumentach powinna być „opłacalność”. Pomijając technologiczne skomplikowanie procesu szczelinowania hydraulicznego warto przyjrzeć się progowi rentowności przy zastosowaniu danych metod wydobycia. Jak podaje Credit Suisse, wynosi on w przypadku technologii amerykańskich 0,12 dol. – 0,37 dol. za m sześc. przy średniej 0,28 dol. za m sześc. Szkoda, że Pan Kozłowski nie podał tych danych w odniesieniu do jego metod wydobycia.

Więcej: Technologia wydobycia gazu łupkowego

„Wracając do gazu, dodam, że w tamtym czasie powstała też koncepcja budowy – na bazie gazu, w tym łupkowego – fabryki nawozów azotowych. To wynikało z faktu, że pewna partia gazu na Niżu Polskim zawiera dużo azotu. Chcieliśmy go pozyskiwać. Niestety, z planu inwestycyjnego wycięto ten pomysł”

Mowa tu o tzw. gazie zaazotowanym, który nie jest niczym nowym i stanowi 57% gazu wydobywanego w Polsce oraz 15% ogólnej konsumpcji. W odróżnieniu od gazu wysokometanowego ma mniejszą kaloryczność a w związku z tym niższą cenę. Zakłady azotowe również już istnieją i jak podaje Aleksander Grad – Minister Skarbu Państwa – w wywiadzie, który ukazał się w marcowym numerze miesięcznika Nowy Przemysł, rozpoczęto przygotowania do prywatyzacji zakładów w Policach i Puławach. O ile z prywatyzacją puławskiego zakładu problemów nie będzie, to – jak podaje minister – póki co nie ma chętnych na zakup Zakładów Chemicznych Police. Wysokie ceny gazu znacznie obniżają konkurencyjność powyższych zakładów w stosunku do ich wschodnich konkurentów.

„Przypomnę, że w prawie geologicznym wciąż pokutuje zapis, że podmiot otrzymujący koncesję na poszukiwania (choć one nie są potrzebne, bo my mamy ściśle określone miejsce, gdzie ten gaz występuje) ma pierwszeństwo do dysponowania tym gazem.”

Odsyłam do Prawa Geologicznego i Górniczego:

Art.12.

Ten, kto rozpoznał i udokumentował złoże kopaliny, stanowiące przedmiot własności Skarbu Państwa, oraz sporządził dokumentację geologiczną z dokładnością wymaganą do uzyskania koncesji na wydobywanie kopaliny, może żądać ustanowienia na jego rzecz użytkowania górniczego z  pierwszeństwem przed innymi.

Należy zaznaczyć, że podmiot, który przeprowadził poszukiwania poniósł tytułem tego znaczne koszty, więc naturalnym jest zagwarantowanie mu możliwości wydobycia znalezionego surowca. W przeciwnym wypadku nie byłoby chętnych do wielomilionowych inwestycji jakimi są badania geologiczne oraz próbne odwierty.

Art. 26b.

Odmowa udzielenia koncesji może nastąpić, jeżeli zamierzona działalność narusza wymagania ochrony środowiska, w tym związane z racjonalną gospodarką złożami kopalin, również w zakresie wydobycia kopalin towarzyszących, bądź uniemożliwia wykorzystanie nieruchomości zgodnie z ich przeznaczeniem. Odmowa udzielenia koncesji na działalność w zakresie składowania odpadów w górotworze, w tym w podziemnych wyrobiskach górniczych, może również nastąpić, jeżeli istnieje uzasadniona technicznie, ekologicznie lub ekonomicznie możliwość odzysku lub możliwość unieszkodliwiania odpadów w inny sposób niż składowanie.

Jak widać, państwo nie jest bezbronne i do udzielenia koncesji na wydobycie nie jest zobligowane, gdyż może posłużyć się jedną z wymienionych powyżej przesłanek w celu odrzucenia wniosku o przyznanie koncesji.

Może więc dojść do sytuacji, że nasz własny gaz będzie nam sprzedawany po cenie takiej, jaką płacimy za ten surowiec z importu. Samo wydobycie gazu łupkowego z pewnością będzie znacznie tańsze.

Ceny gazu ziemnego sprzedawanego w Polsce nie są cenami wolnorynkowymi. Są one ustalane przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki i to w wyniku jego decyzji ceny gazu krajowego są niższe od cen surowca z importu. Teza, iż wydobycie gazu łupkowego będzie znacznie tańsze stoi w sprzeczności z danymi zaprezentowanymi przez Credit Suisse i warunek może być spełniony jedynie w przypadku wysokich cen surowca na rynku światowym. Swoją drogą, to właśnie urzędowa regulacja cen powstrzymuje PGNiG przed inwestowaniem w krajowe złoża, gdyż bardziej opłacalna oraz pozbawiona ryzyka inwestycyjnego jest sprzedaż surowca sprowadzanego z zagranicy.

W ciągu ostatnich paru lat łupek ilasty zmienił jednak zasady gry tak bardzo, ze w 2009 USA wyprzedziły w produkcji gazu dotychczasowego lidera, Rosję, a cena tysiąca jednostek energetycznych LNG spadła tam z 13 dolarów w 2002 do 5 dolarów dzisiaj.

Udział gazu łupkowego jak i innych rodzajów niekonwencjonalnego gazu ziemnego w amerykańskim bilanse zużycia stopniowo rośnie. Nie jest to jednak wzrost na tyle znaczący, aby samodzielnie doprowadzić do tak drastycznej zmiany cen. Proszę nałożyć ceny gazu ziemnego na ceny ropy naftowej, które w wyniku następstw kryzysu finansowego z okolic 140 dol. spadły do 30 dol. za baryłkę.

Więcej: Gaz łupkowy w USA

Źródło cytatów:

Przeczytaj więcej w Gaz ziemny
6 Komentarzy Skomentuj
  1. chemmobile
    maj 26 2010

    Info dnia rozsyłane w newsletterze grupy PGNiG, dotyczące artykułu z Naszego Dziennika: “Firmy poszukujące gazu łupkowego będą mogły eksploatować jego złoża bez konieczności występowania o przyznanie koncesji wydobywczej. Taką możliwość przewiduje przyjęta przez komisję nadzwyczajną rządowa nowelizacja Prawa geologicznego i górniczego”.

    Pełna treść artykułu:
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100526&typ=po&id=po01.txt

    Czyli w temacie Prawa Geologicznego i Górniczego następuje zmiana akcji :) Oczywiście rewelacje te wymagają sprawdzenia, ponieważ Nasz Dziennik brał udział w „aferze łupkowej”.

    Odpowiedz
    • admin
      maj 26 2010

      @Chemmobile
      O jakim newsletterze PGNiG piszesz? W Centrum Obsługi Mediów PGNiG nie ma żadnej wzmianki na ten temat.

      Co do samego artykułu to nie jestem w stanie znaleźć potwierdzenia, jakoby jakakolwiek nowelizacja ustawy Prawo geologiczne i górnicze została ostatnio przyjęta.

      Ponadto, sam artykuł zawiera kilka nieścisłości oraz smaczków:

      Stany Zjednoczone z importera gazu stały się krajem samowystarczalnym, a w perspektywie chcą zostać eksporterem.

      Jak pokazałem w notce o gazie łupkowym w USA jest to nieprawda.

      Prawo geologiczne i górnicze w tym kształcie w ogóle nie zabezpiecza polskich interesów związanych z eksploatacją złóż. Można wręcz odnieść wrażenie, że państwo wycofuje się z kontrolowania narodowych zasobów, jakby nie istniały – podkreśla prof. Szyszko. Przypomina jednocześnie, że za rządów PiS przygotowany został projekt ustawy Prawo geologiczne i górnicze oraz ustawa o służbie geologicznej, swego rodzaju „geologicznej policji”, ale rząd PO – PSL z nich zrezygnował.

      Według informacji zawartych na stronie Prawa i Sprawiedliwości, projekt ustawy o którym mówi były minister środowiska powstał 16 maja 2006 r.
      Wybory parlamentarne, w których PiS straciło władzę miały miejsce 21 października 2007 roku, a tym samym miało ono półtora roku na wprowadzenie tej ustawy w życie. Nie zrobiło tego, więc zwalanie winy na obecny rząd PO-PSL jest po prostu nieuczciwe.

      Tylko kraje postkolonialne, rządzone przez skorumpowanych kacyków, oddają swoje złoża za darmo.

      W Stanach Zjednoczonych właścicielem złóż jest posiadacz ziemi, na której się znajdują, a państwo pobiera jedynie opłaty w postaci podatków. Nie sądzę jednak, że jest to kraj rządzony przez skorumpowanych kacyków.

  2. chemmobile
    maj 27 2010

    Piszę o newsletterze rozsyłanym w ramach spółek należących do Grupy PGNiG, otrzymywanym przez e-mail z adresu: Newsletter@pgnig.pl.
    Nie zwracałem uwagi na te „smaczki”, bo argumenty bojowników o gaz łupkowy znam. Zaskoczyła mnie jedynie informacja: „przyjęta przez komisję nadzwyczajną rządowa nowelizacja Prawa geologicznego i górniczego”. O ile dziennikarze mogą sobie pisać nawet bzdury wyssane z palca, o tyle dziwi mnie, że takie informacje rozpowszechniane są oficjalnie wśród pracowników grupy polskiego monopolisty gazowego (jeśli są nieprawdziwe). Osobiście odnoszę wrażenie, że komuś zależy na podtrzymywaniu gorącej atmosfery wokół tego tematu (wybory?).

    Odpowiedz
    • admin
      maj 27 2010

      Newslettery wewnętrzne sporządzane są również na podstawie doniesień prasowych i możliwe, że informacje znalazły się tam bez ich dokładnego sprawdzenia. Powołując się na „Nasz Dziennik” informację powtórzył również WNP, podając jednak, że jest do dopiero PROJEKT nowelizacji ustawy, a jak to z projektami bywa wszyscy dobrze wiemy.
      Co ciekawe „Nasz Dziennik” nie podał źródła informacji. Eksperci pojawiający się w artykule z nazwiska są politykami jednej partii politycznej, więc ciężko tu o jakikolwiek obiektywizm. Sądzę, że przed ukazaniem się oficjalnego projektu dostępnego do wglądu wszystkim zainteresowanym stronom nie ma się czym przejmować.

      Co do gorącej atmosfery, to faktycznie, ma Pan rację. Problem polega na tym, że nie tylko politykom zależy na dolewaniu oliwy do ognia, lecz również firmom zajmującym się wydobyciem. Większe zainteresowanie i świadomość społeczeństwa to większa aprobata dla działań PKN i PGNiG a tym samym większe naciski na rząd w celu wsparcia ich działań (na drodze prawnej bądź podatkowej) na płaszczyźnie wydobywczej.

  3. Józefa
    lip 17 2010

    Poszukiwania węglowodorów zawsze były obarczone wielkim ryzykiem.
    Współczesna technika w przemyśle naftowym (głębokie wiercenia, platformy wiertnicze i eksploatacyjne) jest porównywalna z techniką kosmiczną, a może ją przewyższa. To kosztuje. W związku z tym mnie interesuje odpowiedź na pytanie:

    W jakiej skali firmy naftowe odpowiadają za obecny kryzys finansowy?

    Tylko kto mi na to pytanie odpowie?

    Odpowiedz
  4. sie 20 2010

    strona „Weglowodory.pl” chyba istnieje by zatuszować tzw. aferę łupkową. czyli dalsze kupowanie czegoś co już mamy. Szczególnie często pojawia się jak to nie mamy technologi bo to nie ziemniaki, więc sobie odpuśćcie jakikolwiek tańszy gaz. Tymczasem już planuje się podwyżki.

    Odpowiedz

Podziel się swoimi przemyśleniami. Skomentuj.

(wymagane)
(wymagane)

Subskrybuj komentarze