Skip to content

21 listopada 2010

O bezpieczeństwie energetycznym

Wymiary bezpieczeństwa energetycznego

Konferencja ekspercka zorganizowana 19 listopada przez Collegium Civitas i Instytut Jagielloński miała na celu przybliżenie istotnych z punktu widzenia najbliższych lat aspektów rozwoju rynku energii w Polsce przy jednoczesnym ulokowaniu naszej pozycji na tle innych państw Unii Europejskiej.

Konferencja podzielona została na 3 panele dyskusyjne:

  • Bezpieczeństwo energetyczne: stan i rozwój infrastruktury energetycznej
  • Unia Europejska jako gwarant interesów energetycznych państw członkowskich. Zabezpieczenie interesów energetycznych Polski w oparciu o prawo unijne i członkostwo Rzeczypospolitej w UE.
  • Globalna rywalizacja o dostęp do surowców energetycznych.

Program konferencji

Infrastruktura energetyczna

Rozwój infrastruktury do przesyłu nośników energii, a w szczególności gazociągów został wskazany jako główny element a zarazem największa potrzeba działań dywersyfikacyjnych zmierzających do poprawy bezpieczeństwa energetycznego Polski. Według Jana Chadama – Prezesa Zarządu Gaz-Systemu – w ciągu najbliższych lat zostanie na ten cel poświęconych 8 mld zł, z czego 2 mld zł pochodzić będzie z funduszy Unii Europejskiej.

Zdaniem Jana Chadama, finalizacja budowy gazoportu w Świnoujściu, której koszt wyniesie około 2,5 mld zł (w tym 800 mln zł ze środków unijnych) powinna być jedynie początkiem szerokiego programu budowy infrastruktury, gdyż to właśnie jej brak – obok niewystarczającej determinacji politycznej – jest największą przeszkodą w skutecznej dywersyfikacji dostaw surowców energetycznych do Polski.

Nie bez znaczenia pozostaje jednak kosztowność budowy infrastruktury energetycznej, który przekłada się ostatecznie na 6,5% ceny gazu.

Liberalizacja rynku gazu

Znaczna część dyskusji poświęcona została problematyce liberalizacji rynku gazu w Polsce. Zdaniem Marka Woszczyka – wiceprezesa Urzędu Regulacji Energetyki – polski rynek z oczekuje poważnych kroków w tej kwestii, lecz w obecnej sytuacji nie mogą być one podjęte. Warunkiem koniecznym do rozpoczęcia procesu deregulacji jest obecność konkurencyjnych w stosunku do PGNiG podmiotów, które byłyby w stanie stanowić dla niego przynajmniej częściową przeciwwagę. Dopiero wówczas można byłoby zacząć rozważania nad utworzenie dwóch oddzielnych rynków: hurtowego i detalicznego, które w innych państwach UE sprawnie funkcjonują. Porównując sytuację na rynku gazu do rynku energii elektrycznej, Marek Woszczyk stwierdził, iż jest ona zdecydowanie lepsza i w najbliższym czasie możemy być prawie pewni, że nie grozi nam cold out, czyli wstrzymanie dostaw gazu.

Odmienne zdanie na temat liberalizacji rynku prezentował Andrzej Szczęśniak, według którego otwarcie rynku gazu w Polsce będzie okazją do wkroczenia nań niemieckich firm energetycznych, co w dłuższej perspektywie okaże się katastrofalne w skutkach dla PGNiG. Skrytykował on również polskie podejście do kwestii bezpieczeństwa energetycznego, w którym – jego zdaniem – zbyt wiele jest polityki a mało podejścia ekonomicznego. Kontynuując tę myśl wskazał przykład kupna rafinerii w Możejkach jako transakcji typowo politycznej i antybiznesowej, która w konsekwencji obarczyła polską gospodarkę kwotą 5 mld zł. Drugim – według Angrzeja Szczęśniaka – niekorzystnym z perspektywy ekonomicznej wydarzeniem było podpisaniem umowy na dostawy gazu ziemnego z Kataru, którego cena na wejściu do gazoportu ma być o 30% wyższa od ceny gazu rosyjskiego.

Odnosząc się do podpisanej niedawno umowy gazowej z Rosją, wiceprezes URE powiedział, że jest to milowy krok dla gazociągu jamalskiego, który z rury stricte tranzytowej stanie się elementem polskiego systemu przesyłowego. Dodał także, że bezpieczeństwo energetyczne jest w Polsce zbyt często używane tylko po to, aby uzasadnić podwyżki cen.

Opłata dywersyfikacyjna

Dużo emocji wśród uczestników spotkania wzbudziło proponowane przez posła Antoniego Mężydłę wprowadzenie dodatkowej opłaty, zwanej potocznie opłatą dywersyfikacyjną. Miałaby ona służyć sfinansowaniu projektów dywersyfikacyjnych. Według posła nie byłby to nowy podatek, gdyż w obecnej sytuacji rynkowego monopolu, koszty inwestycyjne i tak przenoszone są na odbiorców końcowych.

Wprowadzenie opłaty zaplanowano na 2014 rok i wynosiłaby ona 3 gr / m sześc. gazu ziemnego, co dla tzw. kuchenkowiczów przełożyłoby się na wzrost rocznych rachunków za gaz o około 4 zł. Do 2030 roku dzięki opłacie dywersyfikacyjnej planuje się pozyskać 1,6 mld zł. Zdaniem Andrzeja Janiszowskiego – Dyrektora Departamentu Regulacji PGNiG środki te przełożą się w długim okresie pozytywnie na polski rynek gazu doprowadzając do zmniejszenia jego ceny dla odbiorców końcowych.

Sceptycznie do opłaty dywersyfikacyjnej podszedł natomiast Andrzej Szczęśniak, według którego jest to kolejny sposób wydrenowania rynku z gotówki, który nie przełoży się na poprawę bezpieczeństwa energetycznego. Zamiast tego zaproponował on uwolnienie cen gazu ziemnego wydobywanego w Polsce, tak aby jego sprzedaż stała się opłacalna dla PGNiG.

Obecna sytuacja – zdaniem Antoniego Mężydły – zniechęca PGNiG do inwestowania w krajowe wydobycie, które powinno być jednym z kluczowych elementów bezpieczeństwa energetycznego. PGNiG nie opłaca się również zwiększanie konsumpcji gazu w Polsce, gdyż wiąże się to z importem dodatkowych ilości rosyjskiego gazu, a tym samym zmniejszeniem opłacalności sprzedaży.

Europejska Wspólnota Energetyczna

Zdaniem eurodeputowanego Pawła Kowala, Europejska Wspólnota Energetyczna jest narzędziem całkowicie nieefektywnym, które poza mało znaczącym epizodem na Łotwie, nie odniósł żadnych sukcesów. Jego zdaniem, EWE została natomiast bardzo skutecznie wykorzystana przez Jerzego Buzka do zwiększenia swojej pozycji w Unii Europejskiej. Paweł Kowal mówiąc o kwestii energii w Unii zaznaczył, iż nie jest przypadkiem, że funkcję komisarza ds. energii pełni właśnie Niemiec.

Na podstawie badań przeprowadzonych na zlecenie eurodeputowanego, Polacy są coraz bardziej skłonni do poświęcenia bezpieczeństwa energetycznego dla dobrych stosunków z Rosją. Z drugiej strony, Polska dorobiła się w Unii miana zdecydowanego zwolennika uwspólnotowienia kwestii energetycznych, lecz rzeczywistość pokazuje co innego. Według Pawła Kowala polityka państw unijnych zmierza ku unarodowieniu polityki energetycznej.

Spore emocje wywołuje również unijna zasada 3*20, która zdaniem Tomasza Chmala z Instytutu Sobieskiego nie ma szans na skuteczną implementację w Polsce. Mimo otrzymania wyłączenia i redukcji naszych zobowiązań z 20 do 15% energii uzyskiwanych ze źródeł odnawialnych, w tym roku wywiązaliśmy się jedynie z 40% przyjętych na siebie obowiązków w tej kwestii.

Tomasz Chmal odwołał się również do zasady TPA, której obowiązywanie skutecznie uniemożliwia pozyskiwanie środków na finansowanie inwestycji w infrastrukturę energetyczną. Jako przykład podał budowę terminalu do odbioru LNG w Wielkiej Brytanii, który otrzymał 80% zwolnienie z zasady. Brak długoterminowych kontraktów przy niewystarczających mocach przesyłowych na wyłączność skutecznie zniechęcały banki do współfinansowania inwestycji.

Rywalizacja o dostęp do surowców energetycznych

Trzecia część konferencji poświęcona była zmianom geopolitycznym na mapie świata oraz ich konsekwencjom dla rywalizacji o dostęp do złóż surowców naturalnych. Jednogłośnie stwierdzono, że największą rolę w przyszłym wyścigu odegrać mogą Chiny, które już nie tylko jako znaczący konsument, ale i producent mogą narzucić tempo międzynarodowej rywalizacji. Jednocześnie podkreślono intensywne działania chińskie (kupno firmy dysponującej technologią wydobycia gazu łupkowego oraz budowa gazociągu z Turkmenistanu) deprecjonujące pozycję Rosji w regionie.

Obalono jednocześnie tezę o kluczowej roli Arktyki w przyszłych zmaganiach o surowce. Według Ernesta Wyciszkiewicza z PISM, eksploatacja tamtejszych złóż byłaby przede wszystkich zbyt kosztowa oraz trudna z przyczyn atmosferyczno – geologicznych. Wciąż brakuje także wiarygodnych badań dotyczących faktycznych zasobów Arktyki.

Mówił on także o aktualnym obecnie problemie eksploatacji złóż gazu niekonwencjonalnego w Polsce. Inwestycje w gaz łupkowy mogą – według Ernesta Wyciszkiewicza – spowodować zaniedbania w innych gałęziach branży energetycznej. Podkreślił także odmienne warunki urbanizacyjne pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi i Kanadą, które skutecznie utrudnić mogą wydobycie gazu łupkowego w Polsce.

Zaznaczono jednak potencjalnie rosnącą rolę państw Ameryki Łacińskiej, które mogą stać się drugim Bliskim Wschodem ze względu na odkrycia surowców energetycznych na tamtym obszarze obalające jednocześnie argumenty zwolenników teorii Peak Oil, która zdaniem Dominika Smyrgały z Instytutu Jagiellońskiego jest jedynie narzędziem presji społecznej w celu przyspieszenia przejścia na odnawialne źródła energii.

Podziel się swoimi przemyśleniami. Skomentuj.

(wymagane)
(wymagane)

Subskrybuj komentarze